Untitled Document
Michaił Bułhakow
W stalinowskiej Moskwie zjawia się szatan we własnej osobie. Okazuje się jednak bez porównania mniej groźny od partyjnych aparatczyków budujących system terroru. Ta porywająca wizja z powieści Mistrz i Małgorzata nie ma sobie równych w światowej literaturze.
A wywiedziona została wprost z życia Bułha-kowa, którego pogodną egzystencję w bezlitosny sposób zniszczyła wojna i rewolucja. Jako dyplomowany lekarz uciekł przed bolszewikami z rodzinnego Kijowa aż na Kaukaz. Tu dopadła go władza radziecka i narkomania. Morfiną usiłował zagłuszyć obawę, że w Rosji radzieckiej nie znajdzie sobie miejsca jako pisarz. W mieście Wła-dykaukaz powierzono mu zaledwie rolę lokalnego działacza Ludowego Komisariatu Oświaty, organizującego wieczorki literackie. Ze swego pisania nie był zadowolony. Wszystkie pięć sztuk teatralnych własnego pióra spalił jedną po drugiej, w przekonaniu, że stać go na znacznie więcej.
To przekonanie towarzyszyło mu także w Moskwie, dokąd z żoną Tatianą przeprowadził się z początkiem lat 20. Bułhakowów zakwaterowano w kamienicy na ulicy Bolszoj Sadowoj 10. Dla miłośników pisarza to do dziś miejsce kultowe. Czytelnicy Mistrza i Małgorzaty utożsamiają je ze słynnym "mieszkaniem numer 50" z powieści. W Moskwie Bulhakowowi żyło się jednak ciężko. Powieść Biała gwardia nie stała się sukcesem literackim, na który tak bardzo liczył. Na nader skromne życie zarabiał jako konferansjer w teatrzykach i dorywczy współpracownik moskiewskich gazet. Sytuaqę pisarza zmieniło wystawienie zaadaptowanej na scenę powieści Biała gwardia - tyle że na gorsze. Wprawdzie publiczność witała przedstawienie owacjami, ale ocena prasy partyjnej była miażdżąca: sztuka jest pochwałą dawnych burżuazyjnych porządków. Mieszkanie Bułhakowa nachodziła tajna policja, konfiskowała rękopisy, jego sztuki teatralne zdjęto z afisza.
Skrajnie przygnębiony, napisał list do Stalina: "Proszę Rząd Radziecki, żeby zadysponował moją osobą w taki sposób, jaki uważa za właściwy, albowiem obecnie przede mną jedynie nędza, ulica i śmierć". I stał się cud - Stalin osobiście zatelefonował do pisarza, obiecał etat w teatrze. I obietnicy dotrzymał. Niewiele to jednak dalo-wlatach 30. w całym ZSRR wzmógł się terror. Raz po raz któryś z przyjaciół Bułhakowa znikał bez wieści. On sam został odsunięty od wszystkich ważniejszych prac teatralnych.
W samotności kończył powieść swojego życia: o tym, jak szatan we własnej osobie pojawił się w stalinowskiej Moskwie i co z tego wynikło dla pewnego zgorzkniałego pisarza i rzeszy nieprzychylnych mu urzędników. 28 maja 1938 roku Bułhakow postawił kropkę na końcu ostatniej, szóstej wersji Mistrza i Małgorzaty. Okazało się, że był ku temu czas najwyższy, ponieważ zaczął u siebie obserwować pierwsze oznaki poważnej choroby nerek, na którą zmarł jego ojciec. Po śmierci Bułhakowa można było przeczytać w "Litieraturnoj gazietie", że pisarz "przeszedł trudną i skomplikowaną drogę i wejdzie do historii literatury jako wybitny i oryginalny mistrz". W praktyce oznaczało to tylko, że przestał być groźny dla komunistycznej władzy.
terapia manualna |
 |