Untitled Document
Frangois Mauriac
Cala twórczość poświęcił przeszkodom, piętrzącym się na drodze człowieka do wiary katolickiej, l kiedy opisal jużpelen ich katalog, ubolewał, że nie poświęcił ani jednej książki temu, co dzieje się, gdy człowiek już te przeszkody pokona.
Ten syn zamożnej rodziny mieszczańskiej z Bordeaux został wychowany w atmosferze surowego katolicyzmu. Nic więc dziwnego, że bez żalu porzucił przygotowania do zawodu archiwisty, gdy tylko zaświtała możliwość zostania pisarzem katolickim. W 1909 roku ukazał się tomik jego religijnych liryków Złączone ręce, który został powitany entuzjastycznie. Mauriac nabrał przekonania, że odnalazł swoje miejsce w życiu. Zaczął publikować powieści z etykietką utworów "katolickich".
Ta etykietka zaczynała być jednak coraz częściej kwestionowana. Mauriac bowiem propagował własną wiarę gorąco, ale nie bezkrytycznie. W dodatku katolicyzmu bronił metodą tzw. kupowania wiary. Aby przekonać niedowiarków do prawdziwości własnego wyznania, najpierw ostentacyjnie wywlekał wszelkie argumenty, mogące ich zniechęcić, a potem wykazywał, że te argumenty nie mają mocy. Coraz częściej zdarzało się jednak, że argumenty przeciw wierze katolickiej były w jego powieściach tak przekonujące, iż obrona wiary bladła przy nich zupełnie. W rezultacie czytelnicy zamiast powieści "katolickiej" otrzymywali pam-flet wymierzony we własną religię.
Najwięcej wątpliwości wzbudziła najwybitniejsza powieść Mauriaca, Kłębowisko żmij, z 1932 roku, portretująca burżuazyjną rodzinę katolicką. Mauriac z taką odrazą nakreślił sylwetki mieszczan, dla których katolicyzm był jedynie fasadą dla mocno nagannego stylu życia, iż czytelnikom w pamięci pozostawała głównie ich piramidalna obłuda. Problemy wiary, łaski i nawrócenia ginęły zupełnie w tym mrocznym pejzażu duchowym. Katolicyzm powieści był na tyle dyskusyjny, że wymuszono na pisarzu dołączenie do powieści listu, w którym autor zapewniał, że jego intencją było napisanie powieści jak najbardziej religijnej. Niewiele to pomagało.
Katolickość dzieł Mauriaca można było kwestionować także od innej strony. Autor zdradzał w nich głębokie przywiązanie do urody świata. "We mnie istnieje mój sobowtór zmysłowy i gwałtowny - pisał - który wyciąga ręce ku życiu jeszcze nieznanemu i którego wabią wszelkie rozkosze". Posunął się nawet do tego, że stwierdzał, iż zwykłych ludzkich pokus musiał doznawać sam Chrystus. Kiedy w powieści Życie Jezusa przedstawił postać Zbawiciela, który przypominał innych Żydów swoich czasów, spotkał się ze stanowczym sprzeciwem intelektualistów katolickich. Tym razem jednak umiał być stanowczy w obronie swojej wizji. "Człowiek nadstawia lewy policzek, potem prawy, potem raz jeszcze lewy, aż wreszcie wali pięścią" -pisał. Zresztą po roku 1932 mógł już tylko pisać -po poważnej operacji gardła stracił głos. Nie mógi więc przemawiać ani na ceremonii przyjmowania go w 1933 roku w poczet członków Akademii Francuskiej, ani podczas odbierania Nagrody Nobla w roku 1952.
Noblowscy jurorzy docenili w jego pisarstwie to, co tak bardzo przeszkadzało krytykom katolickim: "głęboką przejrzystość duchową i siłę artystyczną, z którą ukazuje w swoich powieściach dramat ludzkiego życia".
pompy ciepła |
 |